Pytania o Filipiny i nie tylko – 11 osobistych pytań, na które odpowiadamy bez problemu

Dążąca do zachowania statusu quo hierarchia kościelna schyłkowego średniowiecza zapobiegawczo postulowała, by bogobojny parafianin między wierszami dekalogu dopisał sobie formułkę, że ciekawość prowadzi do piekła. Wieki później Stephen King w ‘’Sklepiku z marzeniami’’ napisał już znacznie mniej na serio, że zaspokojona ciekawość to krok w przeciwnym kierunku. Po co w ogóle o tym piszę? Otóż uprzedzam, że zaspokojenie ciekawości poprzez poznanie odpowiedzi na poniższe pytania to z kolei dreptanie w miejscu, zawiedzie donikąd. Ale skoro pytacie, niby mimochodem przy okazji zadawania pytań konkretniejszych, to w sumie dlaczego nie odpowiedzieć i mieć pewne kwestie z głowy raz na zawsze. Start.

Kliknij >>>TUTAJ<<< by polubić stronę na Facebooku i być na bieżąco z blogiem i Filipinami

 Philippines Coconut Palms

Dlaczego Filipiny?

Bo się zakochaliśmy, w sumie przypadkowo. Przyjechaliśmy na dwa miesiące pod koniec pierwszego tripa po Azji, a żegnając się wiedzieliśmy, że za chwilę wracamy na dłużej, mimo, że w międzyczasie planowaliśmy skrócić pobyt i wylecieć do Bangkoku. Nie była to zatem miłość od pierwszego wejrzenia, co z perspektywy czasu dziwi, ale tak to wyglądało. Właśnie minął czwarty rok, a końca nie widać. Filipiny to ludzie, przyroda, zwyczaje, język, klimat, ograniczone formalności i spokój. Nie da się togo opisać w paru zdaniach. Zachęcam do przejrzenia starych postów pod zakładką Filipiny, tych pisanych na żywca i na kolanie. Materiał jest nieociosany, ale ilustruje nasze ówczesne neofickie zachłyśnięcie tematem.

A co wam się na Filipinach nie podoba?

Poświęciłem temu osobny wpis dla niepoznaki zatytułowany ‘’Co nas wkurza na Filipinach’’. Poza tym pozostawiająca sporo do życzenia kuchnia uliczna, ograniczony asortyment artykułów spożywczych oraz, z innej beczki, nietania i uciążliwa podróż do Europy, którą w bardziej sprzyjających okolicznościach chętnie odwiedzalibyśmy częściej.

Kiedy wracacie?

Ciężkie pytanie. Można by dopytać dokąd. Mieszkaliśmy już w życiu w kilku miejscach, które darzymy sentymentem i trudno powiedzieć do którego w tej chwili jest nam najbliżej biorąc pod uwagę różne aspekty życia. Dla jasności: nie zapominamy skąd pochodzimy i uważamy się za patriotów.

 Solangon San Juan Siquijor

I podobne: czy zostajecie na Filipinach na zawsze?

Żyjemy już na tyle długo, by mieć świadomość, że w życiu nie ma nic na zawsze. W związku z tym wiele wskazuje na to, że odpowiedź na tak postawione pytanie brzmi nie. W najbliższym czasie nie planujemy zmiany kraju zamieszkania, ale wiadomo, z planami różnie bywa.

Jest wam znacznie łatwiej wieść wybrany tryb życia, bo nie macie dzieci. A właściwie to dlaczego?

Zgoda, taki stan rzeczy wiele spraw upraszcza, ale bez przesady. Spotkaliśmy rodziców z powodzeniem podróżujących lub mieszkających w egzotycznych miejscach, dla których dzieci są po prostu dodatkową kwestią na którą trzeba poświęcić czas i energię. Sami nie mamy dzieci, bo taką decyzję podjęliśmy wspólnie dawno temu. Wiem, że dla wielu rodziców jest ona niezrozumiała i sprzeczna z naturalna koleją rzeczy, ale dobrze nam jest jak jest, po co drążyć.

 Philippines Basketball kids

Ile macie lat?

Często spotykamy się z opinią, że wyglądamy stosunkowo młodo, co cieszy. Zdrowy tryb życia i optymizm to jednak mocarne narzędzia  Ja 39, Monia mniej.

Kim są wasi rodzice?

Skierowanie takiego pytania do osób w naszym wieku jest co najmniej zabawne, ale spoko. Zresztą domyślam się skąd się wzięło. Niestety nie urodziliśmy się ze srebrną łyżeczką w nosie, ani nie odziedziczyliśmy majątku. Myślę, że tyle wystarczy.

Czy wygraliście na loterii?

Tak, wielokrotnie. Raz to chyba nawet było kilka stówek. Zaniechaliśmy tej formy zarobkowania gdy okazało się, że nakłady znacznie przewyższają wpływy z wygranych. Odradzam.

 Siquijor rocky beach

Koszty życia na Filipinach, miesięczny budżet, ile wydajecie na Filipinach?

To pytanie musiało się pojawić. Na początku zaznaczam, że nie żyjemy rozrzutnie, stosunkowo rzadko chodzimy do barów i restauracji, najczęściej gotujemy w domu, a oszczędność uważam za zaletę. Na Filipinach staramy się zmieścić w budżecie 40 tysięcy peso miesięcznie, ale wychodzi słabo. Nagminnie wypadają dodatkowe koszty (wizy, przeprowadzka, wypad na inną wyspę, wizyta znajomych itp, jak to w życiu) i ten założony budżet znacznie przekraczamy, czasem nawet do 5000zł. Bez szaleństw to w miarę realistyczne widełki. Koszty życia tutaj możecie sobie skalkulować indywidualnie w zależności od wymagań i oczekiwań, wyboru miejsca zamieszkania, stylu życia itp. Za dużo zmiennych by generalizować. Zainteresowanym polecam wpisy pod zakładką Ceny.

Praca na Filipinach. Czy szukaliście pracy i czy trudno ją znaleźć?

Jeżeli chodzi o zaangażowanie charytatywne na zasadach wolontariatu to nie ma problemu. Zainteresowanym z chęcia polecimy organizacje robiące tu fantastyczną robotę. O pracę etatową na prowincji jest trudno, Filipiny chronią ten rynek i jest ona zarezerwowana w pierwszej kolejności dla obywateli. Poza tym stawki dla niewykwalifikowanych pracowników są bardzo niskie. Specjaliści mogą rozejrzeć się za pracą w międzynarodowych korporacjach, ale to oznacza konieczność przeprowadzki do miasta, czego nie bierzemy pod uwagę, bo w naszych oczach filipińskie metropolie oferują niewiele z tego, czego tu szukamy. Osoby przedsiębiorcze z powodzeniem prowadzą tu firmy, więc i to jest ciekawą alternatywą. Poświęcę temu tematowi osobny wpis, bo to żywotna kwestia.

Czy nie żałujecie decyzji o wyjeździe, przerwy z życiorysie zawodowym, luki w CV?

Też ciekawe. Zasadniczo staramy sie nie żałować decyzji podjętych w przeszłości, chociaż wiadomo, wiele rzeczy z pewnością można było zrobić o wiele lepiej. W ‘’Efekcie motyla’’ każde działanie było rozwidleniem na drodze życia, a ta doprowadziła nas w miejsce, w którym jesteśmy szczęśliwi i jest nam dobrze. Nie ma czego żałować. Film nota bene fajny, warto obejrzeć. Jeżeli chodzi o CV to myślę, że niejeden projekt zrealizowany przez ostatnie lata potencjalnego przyszłego pracodawcę może żywo zainteresować.

 Kids Movie Night - Solangon San Juan

Kliknij >>>TUTAJ<<< by polubić stronę na Facebooku i być na bieżąco z blogiem i Filipinami

Na koniec jak zwykle: w razie dodatkowych pytań zachęcamy do kontaktu za pośrednictwem profilu facebookowego lub poprzez formularz powyżej. W miarę możliwości z przyjemnością odpowiemy na wszystkie konkretne, również te w komentarzach. Pozdro.

 

czerwone pryszcze już nie psują mi twarzy, sam też stoję trochę z boku, wiem, że dobrze jest być i dobrze jest mieć, już nie mieszkam w bardzo długim bloku. za grabażem.

7 myśli nt. „Pytania o Filipiny i nie tylko – 11 osobistych pytań, na które odpowiadamy bez problemu”

  1. Powiem tak skoro życie tam kosztuje Was 3000 zł/mc to skąd macie pieniądze? Bo ja tego nie rozumiem, przez rok to jest 30000 zł, 4 lata = 120 000 zł sprzedaliście majątek?
    Druga sprawa ty jako 40 latek powinieneś zgolić te chaszcze i wyglądać jak człowiek a Twoja żona pozbyć się tych metalowych pryszczy z twarzy bo wygląda to paskudnie jak zobaczyłem to na jej facebuuku to mnie odrzuciło.

    1. Zwyczajnie mogli zaoszsczedzic po te 15 tysiecy dollarow na glowe pracujac za granica. Najprawdopodobniej tez robia jakies fuchy IT / media zdalnie mieszkajac na filipinach. Ot cala zagadka

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *