Filipiny – stały pobyt i emerytura – Emigracja i stały pobyt na Filipinach. Emerytura na Filipinach, czyli Special Resident Retiree’s Visa (SRRV). Informacje praktyczne

Rząd w Manili od dłuższego już czasu podejmuje aktywne działania na rzecz uczynienia z Filipin popularnej destynacji emerytalnej. W tym zakresie przepisy są znacznie bardziej liberalne, niż w innych państwach Azji Południowo – Wschodniej.

Bardzo ciekawą propozycją dla osób, które chciałyby osiedlić się na Filipinach na dłużej, a nie planują ślubu z obywatelem/obywatelką tego kraju, jest rządowy program SSRV (Special Resident Retiree’s Visa). Procedura wydaje się mało skomplikowana i prześledziłem w sieci historie paru osób, które z powodzeniem przez nią przeszly. Za sprawne działanie odpowiedzialne jest Philippine Retirement Authority, czyli urząd zajmujący się sprawami emerytalnymi.

 

Kliknij >>>TUTAJ<<< by polubić stronę na Facebooku i być na bieżąco z blogiem i Filipinami

Program zasadniczo dostępny jest w czterech opcjach:
SRRV SMILE
– dla osób, które ukończyły 35 lat, wymagany depozyt bankowy w wysokości 20.000USD, bez możliwości korzystania z tych środków podczas uczestnictwa w programie, tzn. środki muszą być zdeponowane na wskazanym rachunku bankowym i nie mogą być wykorzystywane na inwestycje, w celu zaspokojenia bieżących potrzeb itp.
SRRV CLASSIC
a) dla osób, które ukończyły 50 lat, wymagany depozyt bankowy w wysokości 10.000USD (jeżeli otrzymuje się emeryturę w wysokości min. 1000USD min. 800USD na osobę lub min. 1000USD na małżeństwo), lub 20.000USD (bez emerytury) z możliwością wykorzystania środków na inwestycje w kondominia mieszkalne lub dzierżawę nieruchomości (działki i budynki mieszkalne).
b) dla osób, które ukończyły 35 lat, wymagany depozyt bankowy w wysokości 50.000USD z możliwością wykorzystania środków na inwestycje w kondominia mieszkalne lub dzierżawę gruntu i nieruchomości.
SRRV HUMAN TOUCH
– dla osób chorych, które ukończyły 35 lat, z udokumentowaną historią choroby, wymagany depozyt bankowy w wysokości 10.000USD, miesięczna emerytura/renta w wysokości 1500USD oraz ubezpieczenie zdrowotne.
SRRV COURTESY
– dla obywateli Filipin, którzy utracili obywatelstwo oraz cudzoziemców powyżej 50-tego roku życia – emerytowanych dyplomatów i pracowników organizacji międzynarodowych. (tutaj trzeba by dościślić, czy pod tę definicję można podciągnąć również globalne korporacje, organizacje pozarządowe itp). Środki deponowane są w Banku Rozwoju Filipin (Development Bank of the Philippines), a wpłacone depozyty podlegają zwrotowi w przypadku odstąpienia od programu.

 

Uzyskana w ramach programu wiza daje sporo korzyści. Przede wszystkim możliwość bezterminowego pobytu na terytorium kraju i wielokrotnego przekraczania granicy, zwolnienie z cła przy jednorazowym imporcie majątku (ale tylko do wysokości 7.000USD), brak konieczności aplikowania o ACR I-Card (rodzaj filipińskiego dowodu osobistego dla obcokrajowców), brak konieczności ubiegania się o wizę studencką, wiele udogodnień podatkowych itp.

 

Programem, pod kilkoma warunkami i po uiszczeniu dodatkowych opłat, można również objąć najbliższą rodzinę głównego aplikanta. Koszt uzyskania wizy, niezależnie od jej typu wynosi 1400USD (główny aplikant) i 300USD (członek rodziny). Roczna opłata za uczestnictwo w programie wynosi 360USD.

 

Wymagane dokumenty: poprawnie wypełniony wniosek, świadectwo zdrowia, zaświadczenia o niekaralności (z kraju pochodzenia i filipińskie), potwierdzenie wpłaty depozytu, paszport i ważna wiza, 12 zdjęć paszportowych. Aplikant musi być obecny na terytorium Filipin podczas trwania procesu przystępowania do programu, nie ma możliwości ubiegania się zdalnie.

 

Powyżej zawarłem ogólne informacje dotyczące programu SSRV (stan na luty 2014), jeżeli gdzieś wdarły się nieścisłości, proszę o sprostowanie. Zainteresowanym szczegółami polecam stronę internetową Philippine Retirement Authority

 

For English version of this post >>>CLICK HERE<<<

czerwone pryszcze już nie psują mi twarzy,
sam też stoję trochę z boku,
wiem, że dobrze jest być i dobrze jest mieć,
już nie mieszkam w bardzo długim bloku. za grabażem.

110 myśli nt. „Filipiny – stały pobyt i emerytura – Emigracja i stały pobyt na Filipinach. Emerytura na Filipinach, czyli Special Resident Retiree’s Visa (SRRV). Informacje praktyczne”

    1. Nie Marcin, żadnego ubezpieczenia, ani świadczeń emerytalnych. Korzyści są wymienione we wpisie, czwarty akapit od dołu ;-) Pozdro.

  1. Te Marych coś wam stronka zamula… właśnie wpisałem wypasiony koment a tu nagle samo od siebie wszystko zniknęło….k….

    Najlepszy sposób to dać jakiejś młodej ale pełnoletniej filipince 100USD i się z nią hajtnąć w urzędzie..
    a dla tych co maja już na palcu GPSa … wystarczy sobie wydrukować nowy dokument potwierdzający stan cywilny.
    Prościej chyba się nie da….

    pzdr.
    Lacky… :)

    1. Małżeństwo na Filipinach to podróż w jedną stronę. Nie ma instytucji rozwodu. W dodatku zdrada małżeńska karana jest więzieniem do lat 6. Zanim skorzystacie z rady Wojtka, to lepiej się zastanowić. Filipiny są mistrzem Świata w biurokracji stempelkowo papierowej i tak łatwo nie pójdzie Wojciechu :-) Wymagają zaświadczenia z USC potwierdzonego przez ambasadę filipińską. Konieczne jest również przedstawienie zaświadczenia o niekaralności. Cała proceduro długa i żmudna. Dodatkowo każda ciąża tej Filipinki domyślnie trafia na Twoje konto…
      Wiza emerycka to dobre rozwiązanie i proste w załatwieniu, jeśli ma się kasę na depozyt. Z drugiej strony zastanawiam się czy jednak nie prościej pozostać przy wizie turystycznej. W praktyce można na niej siedzieć bez ograniczenia, bo wyjazd raz na trzy lata to nie problem. Jedyną niedogodnością jest konieczność regularnego przedłużania. Czy ktoś ma jakieś mocne argumenty czemu nie turystyczna?

      1. A już myślałem żeby tak zrobić. Całkiem serio to myśle pojechać w zimie i zobaczyć jak to wyglada z bliska. Zarabiam tam gdzie jestem i miejsce mnie nie trzyma a zimna nie lubię.

  2. siemanko! Czy Wy jestescie jeszcze na filipinach? Jesli tak to wypadaloby jakies piwko razem wypic :) Przyjechalismy kilka dni temu i wlasnie czekamy w Manilii na samolot do Cebu, ktory mamy o 14, aby nastepnie uderzyc w rejon bantayana. Nasze dotychczasowe poczynania sa tu http://www.jednozyciejednaziemia.blogspot.com pozdr, Artur

    1. Siema, tak, nadal na Filipinach. Piwko zawsze z przyjemnością, z tym, że aktualnie zatrzymaliśmy się na parę tygodni na wyspie Siquijor, na południe od Cebu (prom z Dumaguete lub z Cebu City). Jakbyście się tu wybierali, dajcie znać. Pozdro.

    2. o to swietnie sie sklada bo Siquijor jest na naszej trasie. Teraz zatrzymalismy sie na bantayanie, spedzimy tu jeszcze 2 noce i jedziemy stad na siquijor. Gdzie Was szukac? :) nam zalezy na tanich resortach z domkami na plazy, moze macie jakies w okolicy? Pozdrawiam

    3. Siema,

      Super, napisz przez formularz kontaktowy, będziemy wtedy mieli kontakt emailowy, pewniejszy w sytuacji, gdy intrnet jest taki sobie. Swoją drogą przygotujcie się na to. Zatrzymaliśmy się na miesiąc w San Juan, ośrodków jest tu sporo, z pewnością coś znajdziecie. 'Tani' to pojęcie względne, domki przy samej plaży to myślę ok. 1000peso za dobe, ale są też dwa ośrodki z wiekszymi budynkami przy samej plaży za 400peso za pokój. Jak możesz to dzwoń lub esemesuj na numer +639477692035 (Filipiny)

    4. hej, przez formularz nie moge nic wyslac. Moj mail to czerart@gmail.com. Wlasnie jedziemy do cebu busem z hagnaya, o 15 mamy lodke z cebu na siquijor, wiec bedziemy kolo 21. Podejrzewam, ze zlapiemy byle jaka kwatere na ta jedna noc bo bedziemy pozno a jutro z rana przyjedziemy do S. Juan :) jakby co jestesmy w kontakcie mailowym, pozdrawiam!

    5. hej! Jestesmy na siquijor, osrodek treasure island, nie mam pojecia w ktorej czesci san juan to jest, czy daleko od Was. Jesli macie ochote chetnie spotkalbym sie z Wami dzisiaj na piwko, moja ekipa sie rozchorowala wiec raczej oni wybiora odpoczynek. Pozdrawiam (probowalem przez formularz, ale dalej nie dziala, moze ma to cos wspolnego ze slabym netem)

  3. Jestem emerytem mam 45 lat emerytura 2500 i 1000 zł. z wynajmu mieszkania czy można to uwzględnić aby osiągnąć próg 1000 USD. z tego co się orientuję to w Tajlandii zaliczany jest dochód ogółem po przekroczeniu wieku. Pozdrawiam emeryt

    1. Rozumiem, że chodzi o program SSRV Classic i emigrację po ukończeniu 50-tego roku życia. Niestety nie znam odpowiedzi na to pytanie, najlepiej zapytać bezpośrednio pracownika PRA, kontakt na ich stronie. Pozdrawiam.

  4. Witaj!
    Dzięki za odpowiedz będę się dowiadywał w PRA. Mam jeszcze jedno pytanie odnośnie dzierżawy terenu w tym programie. W wielu komentarzach pojawia się uwaga , że w każdym momencie można odebrać teren dzierżawcy ze względu na ważny interes Państwa Filipińskiego. Czy w tym programie jest gwarancje że się uniknie takiej ewentualności?
    Pozdrawiam emeryt
    P.S. Świetny Blog! – prośba więcej "kulinariów"

    1. Tak, taka konfiskata teoretycznie jest możliwa, na tej samej zasadzie, na której Polska może odebrać obywatelom grunty, albo pojazdy na potrzeby strategiczne, militarne itp. W praktyce nigdy nie słyszałem o podobnym przypadku. Poza tym w takiej sytuacji zapewne istnieje możliwość ubiegania się o odszkodowanie lub zadośćuczynienie. Dzieki za miłe słowa, co do kulinariów – przekażę Moni. Pozdrawiamy również.

  5. Witaj!
    Nie chciałbym zanudzać ale w Polsce odebranie nieruchomości odbywa się na podstawie decyzji administracyjnej za stosownym odszkodowaniem a na Filipinach słyszałem, ze nie muszą podawać powodów. Poszukam na którymś z forów to zacytuje. Ale i tak chyba program rentierski Filipiński taniej wychodzi od Tajlandzkiego.

  6. Witam ponownie!
    na stronie Philippine Retirement Authority znalazłem taka uwagę Show proof of monthly pension remitted to the Philippines (US$800.00 for single applicant and US$1,000.00 for married couples)* * With Pension Scheme czyli sprawa sie wyjaśniła TYLKO dochód z emerytury ale (może jestem w błędzie?) 800USD na osobę a 1000 USD dla małżeństwa. Jeśli można prosiłbym o skomentowanie.
    Pozdrawiam emeryt

    1. Dziękuję za zwrócenie uwagi. Tak jest w istocie: udokumentowane świadczenie emerytalne w wysokości 800USD na osobę lub 1000USD na parę. Pozdrawiam.

  7. mniam!!! myślę, że jestem bliżej niż dalej Filipin i jak "Bóg da a partia pozwoli" niedługo ( może wg. standardów filipińskich) się zobaczymy…
    Pozdrawiam

  8. dzieki. nadal rezydujecie na Siquijor?

    jak bym chcial zostac mniej oficjalnie to moga mi zabronic powrotu jak na tajlandi?
    czy lepiej co jakies czas wyjezdzac z kraju zeby byl ruch?

    1. Aktualnie mieszkamy w Santa Fe na wyspie Bantayan.

      Jeżeli chodzi o pozostanie w kraju bez przedłużania wizy to teoria mówi tyle:

      Over Stay

      The only people who are supposed to be able to pay the fine at the airport on the way out are those people who have been in the Philippines for less than 59 days. All the rest will be sent to their nearest office of the Bureau of Immigration.
      The fine for over staying is P500 per month.
      – Plus P510 motion for consideration.
      – Plus the extensions you should have paid including ACR-I card
      – Plus all the missed express lane fees
      – Plus a letter explaining the overstay
      – Plus, if greater than 10 days, you will have a personal interview with a senior immigration official
      – Plus if the overstay is long enough you may be deported and black listed.

      What will happen in reality can vary a lot. (źródło: http://www.bigjimsphilippinesexperience.com)

      Zasadniczo nie polecam. Pozdro.

  9. dowiem się u zródła …ale pytanie zadam…czy, posiadając SRRV CLASSIC można nabyć grunt i wybudowac na nim ,,inwestycję,, od zera (np.pokoje do wynajęcia ) przeznaczając na to zdeponowany depozyt + dodatkowe środki?
    pozdrowionka

    1. Obcokrajowiec nie ma na Filipinach możliwości kupna gruntu. Depozyt można wykorzystać na inwestycje w kondominia mieszkalne (czyli mieszkania w blokach, apartamentowcach itp.) lub dzierżawę nieruchomości (działki i budynki mieszkalne). Pozdro.

  10. Jest sens uczyć się Tagalog? nie tak by czytac poezje. jakies spodstawy z czasem zeby swobodnie sie porozumiewac.
    czy angielski wystarczy?

    jak się już zdecyduję to wpadne na browara. Wezme jakieś polskie "DANIA"

    1. Chociaż osobiście uważam, że zawsze warto uczyć się języków obcych, to w praktyce na Filipinach angielski wystarczy do porozumienia w 95% przypadków. Dobrze poznać parę powszechnych zwrotów przydatnych w codziennej komunikacji typu 'jak się masz', 'ile to kosztuje', 'jak sie dostać do punktu X', 'dziękuję' itp. Jest się wówczas odbieranym z jeszcze większą serdecznością. W regionie, w którym mieszkamy mówi się w dialektach Visayan, głównie Cebuano. Tagalog to okolice Manili, czyli południowy Luzon.

      Na browara wpadaj jak najbardziej, zapraszamy :-)

  11. wiem o tym podziale na te regionalne jezyki. jedna Dziewczyna z która koresponduję gwarantuje ze w tagalog dogadam sie nawet w cebu. ze ludzie znaja tagalog jako 2 lub 3 jezyk.
    mysle dłógim pobycie dlatego pytam o jezyk pozdrawiam
    Przemek

    1. Być może się dogadasz, szczerze mówiąc nie wiem. Jest duża szansa, że miejscowi wiedzą, co mówią. Nauczenie się podstaw Tagalog z pewnością nie zaszkodzi. Pozdro.

    2. Tagalog warto poznać, przynajmniej podstawy. Telewizja jest w Tagalog, więc każdy Filipińczyk rozumie w Tagalog więcej, niż Tobie będzie się chciało nauczyć. Ogólnie jeśli mówisz w zrozumiałym dla nich języku to trafiasz do ich głowy, jeśli to jest ich ojczysty język, to do serca.
      Ja się staram nauczyć jak nawięcej. Tagalog ma bardzo prostą gramatykę. Wiele słów pochodzi z hiszpańskiego więc jeśli znasz trochę hiszpański będzie łatwiej się nauczyć. Moja ulubiona fraza: Niloloko mo aka, a! (you drive me crazy). Pękają ze śmiechu jak uda mi się to wrzucić w odpowienim momencie, na przykład w sytuacji namolnego sprzedawcy ulicznego. Inni którzy to usłyszą ryją z gościa jeszcze przez godzinę :-)

  12. Jakie są ceny wynajmu na Filipinach? Np. chce na emeryture wyruszyć i pierwsze co się nasuwa to gdzie ja będe mieszkał :) Masz może jakąś stronke gdzie mozna sprawdzić co/gdzie i za ile? Pozdrawiam

    1. Ceny zależa od lokalizacji i standardu. Wszystkie ceny podaję miesięcznie.

      W mniejszych miejscowościach wynajem apartamentu/jednoizbowego mieszkania o standardzie filipińskim podstawowym, czyli powiedzmy 20m2 pokój wraz ze zlewem + łazienka z małą umywalką, sedesem i prysznicem (który sika na ten sedes co jest zaraz obok) i bez ciepłej wody no bo po co właściwie – teraz jest zima to temperatura wody spadła do 22oC :-) A więc taki apartament możesz mieć za 2000 do 3000 peso miesięcznie.
      Mały domek powiedzmy 5000 peso.
      Fajny domek w fajnej miejscowości możesz liczyć jakieś 10.000 peso.
      W dużych miastach apartamenty od 8.000 za bardzo niski standard, poprzez 14.000 do 18.000 za umiarkowany, no i dalej w przedziale 20.000 do 35.000 porządny już właściwie zachodni standard no i luksus od 40.000 do nieskończoności.
      Jeśli planujesz mieć klimatyzację (ja np muszę) to przygotuj się na około 4000 pesos za prąd na tę okoliczność. Internet dość drogi 1300 – 1600 pesos. Woda jakieś 300 do 400 peso. Gaz to powiedzmy jedna butla na 3 miesiące jakieś 400 do 500 peso, oczywiście odpada w wysokiej zabudowie.
      Ja mieszkam skromnie, ale nie jestem nowicjuszem w Azji i nauczyłem się żyć jak lokals. Koszt miesięczny: 2000 czynszu za skromny apartament + 400 za wodę + 4000 za prąd + 140 gaz + 1300 Internet + 500 Netflix. Czyli razem 8340 peso miesięcznie (z tego prawie połowa to prąd do klimatyzacji, hehehe). Jeśli dasz radę wytrzymać z samymi wiatrakami to prąd spadnie o jakieś 3200 peso.
      Jako ciekawostkę nieco trudną do uwierzenia dla rodaków, aczkolwiek prawdziwą podam, że za jedyne 4000 (320 zł) peso miesięcznie możesz mieć gosposię, która będzie prowadziła Ci dom 24/7, wychodne tylko w niedzielę w ciągu dnia. Musisz zapewnić jej mieszkanie i jedzenie u siebie. W zakresie pranie, gotowanie, sprzątanie, zakupy i inne sprawunki. Poleci po piwo nawet w środku nocy, poda kapcie, poprawi poduszkę i cały dzień będzie za Tobą nosiła wiatrak z miejsca w miejsce. Gdy wypłacisz jej pensję, to natychmiast pobiegnie i 3/4 pośle rodzicom, ponieważ czuje się zobowiązana do opieki nad nimi i młodszym rodzeństwem. Jeśli będziesz traktował ją z szacunkiem, będzie zawsze uśmiechnięta, zadowolona i pracować będzie ciężko jak pszczółka. Uważaj tylko, żeby się nie zakochała bo o to łatwo :-)

      Jakąś orientację, ale tylko w Manili, gdzie ja bym raczej nie chciał mieszkać, da Ci strona: https://manila.craigslist.com.ph

  13. Ale Cię ten anonimowy wymęczył :) jestem emerytką, podróżuję sama i nie znam angielskiego, łatwo nie jest :( zwiedziłam już sporo w północnych Filipinach, Palawan i okolice Bohol z Panglao na czele. Na Boże Narodzenie poleciałam do domu, do Warszawy, a teraz wróciłam, obecnie jestem już w Cebu i powoli kieruję się w stronę Bantayan. Chcę pobyć tam trochę, również zwiedzić inne małe wysepki, może Camiguin, Sumilon, Daku, Siargo, Siquijor, Malapascua ? Wizę w Polsce dostałam na 3 miesiące, mam nadzieję przedłużyć ją o miesiąc w Cebu, bo w tej okolicy będę się kręcić, a przed 25 kwietnia muszę dojechać do Wietnamu, gdzie spotkam się ze swoją córką. Póki co, sporo czasu spędzę na Filipinach. Chętnie Was odwiedzę, żeby pogadać sobie przy piwku, ale teraz nie wiem czy jesteście na Bantayan czy na Siquijor? pozdrawiam, Zosia

    1. Aktualnie jesteśmy na Siquijor i oczywiście zapraszamy, wpadaj. Co do wizy, to wygląda to tak, że jest ważna trzy miesiące, ale to znaczy, że przez trzy miesiące od wydania można z niej skorzystać przy wjeździe. Jednorazowe pozwolenie na pobyt wbite w paszport na lotnisku będzie ważne 2 miesiące i po tym czasie trzeba je przedłużyć w urzędzie imigracyjnym już tutaj. Pozdro i do zobaczenia.

      1. Naprawdę? aż wzięłąm szkło powiększające i dokładniej przyjrzałam się tym pieczątkom. Masz w zupełności rację! jakie to szczęście, że mi o tym napisałeś, bo bym sobie podróżowała beztrosko po Filipinach przez trzy miesiące :) a potem byłby problem! dzięki, Marych :) w lutym muszę do Cebu wrócić i wizę przedłużyć z nadzieją, że przedłużą mi o dwa miesiące. Pozdrawiam serdecznie,
        Zosia

          1. Dzięki :) być może się kiedyś spotkamy na którejś z tych pięknych filipińskich wysepek :) pozdrawiam.

  14. Witam.
    Jak wygląda możliwość skorzystania z SSRV w sytuacji , kiedy ja mam 50+ i emeryturę , a żona nie? Chodzi oczywiście o depozyt bankowy jak to wygląda i czy żona też dostanie tego typu wizę tyle , że osobno jako 35+ , a może jednak razem ?
    Pozdrawiam :)

    1. Siema Darek,

      Przystępujesz do programu jako ponadpięćdziesięciolatek i podpinasz żonę jako członka rodziny na zasadach określonych w regulaminie. Tak to rozumiem. Powodzenia.

      1. Dziękuję za szybką odpowiedź.
        Tak też będę się starał to załatwić .
        Pozdrawiam i powodzenia.

    2. Potwierdzam. Możesz podpiąć żonę i niepełnoletnie dzieci. Zdaje się, że próg wymaganej emerytury wtedy wzrasta ale piszę z głowy – nie pamiętam. Oczywiście możesz w ogóle nie mieć żadnej regularnej emerytury. Jedyna różnica to $20.000 depozytu zamiast $10.000.
      Czemu nie skorzystacie poprostu z wizy turystycznej?

  15. Tak się wtrącę,

    Wiza taka istnieje, ale z tego co wiem to prawie nikt z niej nie korzysta. :)
    Wszyscy których spotkałem żyli tam po prostu na wizie turystycznej. Wizę tą można przedłużać, a jak się dochodzi do limitu czasu na który wiza pozwala być przedłużana to po prostu wyjeżdża się z kraju na kilka dni i po przyjeździe licznik idzie od początku. ;)

    1. SRRV jest jedną z wygodnych opcji i dlatego została opisana. Emeryci zdecydowani, by zamieszkać tu na dłużej przystępują do programu, bo wiąże się to z szeregiem korzyści. Formalności związane z ciągłym przedłużaniem wizy turystycznej to może być utrapienie, zwłaszcza dla osób starszych. Pomieszkasz jakiś czas to spotkasz i takich, którzy sobie chwalą.

  16. Co do wygody to zdania są podzielone, na pewno jednak trzeba przyznać, że jest to bardzo kosztowne rozwiązanie. Emeryci których spotkałem zawsze mieli inne rozwiązania na pobyt tutaj.

    Ale przyznaje, że nie zagłębiałem się za bardzo w ten temat, bo ja na to jestem po prostu za młody. :)

  17. pytanie czy dzierżawiąc dom o Filipińczyka na okres50 lat mogę budować cos na tym gruncie??

    1. Zależy od umowy, ale zasadniczo dzierżawiąc grunt przeznaczony pod zabudowę możesz budować pod warunkiem uzyskania dodatkowych pozwoleń – building permit, fencing permit itp. Pozdro.

    1. Z punktu widzenia przepisów prawa budowlanego to bez znaczenia. Plus jest taki, że przystępując do odpowiedniego programu SRRV będziesz miał możliwość skorzystania ze zdeponowanych środków.

      1. o i urodziło się następne pytanie czy tylko z e zdeponowanych środków czy jak mam więcej to też mogę je uruchomić?

        1. Nie jestem pewien, czy dobrze rozumiem. Nie ma potrzeby deponowania sumy większej niż wymagana na rachunku SRRV. Pozostałymi oszczędnościami możesz dysponować wedle uznania.

          1. na pewno się odezwę z natury jestem upierdliwy…….

      2. Skorzystanie ze zdeponowanych środków jest mocno obwarowane warunkami, które lepiej dobrze sprawdzić.
        Moje podejście jest takie – posiadanie nieruchomości (apartament, dom, ziemia) to jednak uwiązanie do jednego miejsca. Nie można wykluczyć, że będziesz chciał zmienić miejsce jak lepiej się zorientujesz w realiach i co wtedy? Moja rada jest taka, przynajmniej przez rok lub dwa nie podejmujcie decyzji o zakupie czegokolwiek. Nie pali się. Koszt wynajmu jest niewielki.

  18. jestem zdziwiony i mile zaskoczony twymi natychmiastowymi odpowiedziami
    oby wszyscy Polacy na Filipinach tacy byli … już cię lubię

          1. chodzi mi o pierwsze dni jak tam będę ..nie znam języka i dopiero tam będę się uczył , myślę że się dogadamy /węża w kiszeni nie trzymam/
            bo o resztę się nie martwię pozdrawiam
            Leszek

  19. Powiedziano mi z Filipin że 1600 zlotych wystarcza na normalne życie dla emeryta,oczywiście bez „szalenstw”.
    skromne lokum i życ bez stresu jak tu w eurolandzie, a może i się ożenic,/kazdemu wolno/prosze o konkretna odpowiedz,mysle o Cebu
    Pozdro–Jan

    1. Moim zdaniem jest to kwota niewystarczająca. Jeżeli poważnie myślisz o Filipinach zachęcam do zapoznania się z wpisami spod zakładek Ceny i Informacje praktyczne powyżej. Pozdro.

      1. daje to na dzisiejszy przelicznik ok. 25000PHP.Chciałbym zamieszkac na Cebu/dokładniej Calbayog City/ Capoogan/ wiem że to jeden z biedniejszych regionów ale chce miec troche spokoju od „niby naszej cywilizacji,wyścig szczurów”

        Pozdrawiam Jan

        1. 1600zł to po dzisiejszym kursie jest niecałe 20 tysięcy peso. Biedny region nie musi oznaczać niższych cen. Czasem wręcz przeciwnie, bo jest w nich uwzględniony koszt drogiego transportu.

    2. Nie piszesz nic o bankach,czy konto można już w Polsce otworzyc aby miec gotowe do przelania srodkow czy jak to wyglada,

      To co pisałem 1600 to przykład z Filipin, ale będe miał + – około 250 000 PHP po dzisiejszy kursie /około o.o9/.Jak w tym przypadku to wygląda,co z lekami bo w tym wieku trzeba co nieco połykac.Tu lekarz i recepty a u ciebie, wiadomo wiek „robi swoje” i trzeba też o tym pomyślec, przepraszam za troche głupie pytania ale jestem zdeterminowany i chce tam jechac, a chce miec pewnośc że w razie jakiejkolwiek „wpadki” nie chce zostac na „lodzie” lub pod mostem,angielski mam komunikatywny,kilka lat byłem pomiędzy anglikami pracujac z nimi za granicą.Pozdrawiam Jan

      1. Nie, konta w filipińskim banku nie można założyć zdalnie z Polski. Najpierw trzeba uzyskać miejscowy dokument tożsamości, o który można wystąpić po dwóch miesiącach pobytu.
        Ze służbą zdrowia na prowincji jest słabo, w dużych miastach są cenione szpitale, które nie są tanie, ale współpracują z wybranymi ubezpieczycielami.

        1. Wkradł sie bład,przepraszam ma byc 25 000 a nie 250 000.No więc jak odbierac emeryture.Cos wykombinuje i bede dalej probowal,mam tam znajoma/Filipinka/ w moim wieku wiec moze cos mi wymysli.Dziekuje i serdecznie pozdrawiam,Zycze zdrowia i POWODZENIA…Jan

          1. Jan, musisz przyjechać z jakimś startowym kapitałem, żeby mieć na starcie chociaż mały zapas, zanim się zorganizujesz. Do przekazywania pieniędzy możesz skorzystać również z Western Union. Tutaj jest pełno punktów, gdzie możesz podjąć środki, a opłaty za przesyłanie na Filipiny są jedne z najniższych.

            Możesz to pewnie zorganizować, że sam sobie posyłasz online ze swojego konta w Polsce. ZUS będzie Ci posyłał raczej na polskie konto, prawda?
            Szkoda, że to jednak nie 250.000 pesos bo sam bym się z tobą ożenił :-)
            Większe miasta są trudne do zniesienia dla Europejczyka, który zmuszony jest mieszkać w skromnych warunkach. Skromność ma tutaj na Filipinach własny wymiar nieznany w Europie. Radzę mniejsze miasteczko.
            Nie wybieraj żadnej docelowej lokalizacji zdalnie – bardzo Cię proszę. Przyjedź i trochę się rozejrzyj.
            Plan awaryjny powrotu musisz mieć własny i nie spodziewaj się tutaj żadnej pomocy w tej sprawie. Tutaj nie ma miękkiej gry. Musisz kupić bilet, załatwić formalności i dostać się na lotnisko. Pamiętaj, że nie ma ambasady Polskiej, która zajęłaby się pomocą w Twoim powrocie czy coś takiego.
            Lekarstwa będziesz miał 100% płatne, ale są znacznie tańsze niż w krajach zachodnich. Ja wyszukałem odpowiedniki i kupuję tutaj leki generyczne. O recepty nikt nie pyta, jeśli to nie jest jakiś psychotrop. Mój podstawowy lek na pikawę dla przykładu kosztuje 180 peso za miesięczną dawkę (15 zł). Dzielą opakowania bez problemu jeśli potrzebujesz mniejszą ilość a nie masz akurat kasy. Wizyty lekarskie tanie, zwłaszcza na prowincji. Internista czy dentysta to ok 500 pesos (40zł) za wizytę, często wliczając już jakiś prosty lek. Natomiast diagnostyka typu USG itp potrafi być droga, jak na warunki lokalne. Oni działają na zasadach wolnorynkowych i koszt zakupu aparatury musi się zwrócić. Natomiast badania analityczne tanie. Jeżeli masz jakieś poważne problemy zdrowotne i sytuacja jest rozwojowa, to jednak lepiej przeproś się z polską bezpłatną służbą zdrowia…
            Życie bez stresu jest możliwe, ale tylko jeśli z natury jesteś stoikiem. Będziesz musiał bardzo wiele zaakceptować. Początkowo będziesz miał ochotę czasami ich lekko udusić. Jeśli ich zaakceptujesz takimi jacy są to ich pokochasz. Jeśli tego nie potrafisz, to nirwany nie osiągniesz. Pamiętaj, że ich nie zmienisz, możesz tylko zmienić sposób w jaki ich odbierasz.
            Dam Ci taki przykład, żeby nie wyglądało na zwykłą mowę potoczystą z mojej strony. Filipińczycy uważają, że nieuprzejmie jest mówić „nie” albo „nie wiem”. Jeśli zapytasz się o drogę to pokażą Ci jakiś kierunek, nawet jeśli nie mają pojęcia o co pytasz, lub gdzie to jest. Po prostu nie chcą Ci zrobić przykrości i kłopotu mówiąc „nie wiem”. W sklepie jak zapytasz o jakiś produkt, to jeśli go nie znają, nie rozumieją o co pytasz, to choćby on leżał na pobliskiej półce powiedzą „sorry, out of stock”. W miejscowości gdzie mieszkam nie ma nazw ulic. Dosłownie. To znaczy ani nie ma tabliczek z nazwami ulic, ani nikt nie wie jak się dana ulica nazywa, albo ma kilka różnych nazw. Zresztą nazewnictwo ulic nic nie daje, bo nie ma też zupełnie numerów domów. Zanim przebijesz się przez coś takiego, zanim to zaakceptujesz, to jeśli masz choleryczny charakter szlag Cię trafi 200 razy. Czekaj, czemu ja to właściwie pisałem? Aaaaa w temacie bezstresowego życia. Spróbuj jednak, gorąco zachęcam.
            Lepiej spróbować i żałować, niż żałować że się nie spróbowało.

          2. Dzieki bardzo.
            Wszystkiego Dobrego w Nowym Roku
            Pozdrawiam Jan

    1. Można, ale to skomplikowane. Obcokrajowiec nie może zarejestrować firmy na własne nazwisko, ani posiadać więcej niż 40 procent udziałów w spółce.

    2. Można uruchomić biznes, ale większość ekspatów ponosi często klęskę. Biznes gdziekolwiek jest trudny, a w kraju trzeciego świata, gdzie ludzie mają małą siłę nabywczą jest trudny szczególnie.
      Marych oczywiście ma rację, że formalnie musiałbyś zarejestrować filipińską spółkę prawa handlowego, w której możesz mieć max 40%. Akurat w turystyce, ponieważ poprzedni prezydent promował jej rozwój to wtedy mieli specjalne programy związane z preferencjami w tym zakresie, a jednym z przywilejów był wyjątek od tej zasady i mogłeś mieć 100% udziałów. Czy dalej ten program działa – nie wiem. Najlepiej jak już tu będziesz, to wynajmij lokalną papugę, znaczy miałem na myśli adwokata. Sam nie rozkminisz. Ogólnie kraj przyjazny inwestycjom co do zasady, ale biurokracja kwitnie, stęple tutaj ciągle mają moc magiczną i urzędnicy bardzo przestrzegają procedur, chociaż prywatnie są niezwykle mili i robią to z szacunku dla swojej władzy i troski o posadę, a nie z wrodzonej wredności jak to czasami doświadczałem w Polsce.
      Prosty biznes typu bar czy resort w wynajętych obiektach można łatwo zorganizować zupełnie legalnie obchodząc ich przepisy. Znajomy filipinczyk/filipinka otwiera na siebie prostą działalność gospodarczą i uzyskuje zezolenie na prowadzenie działalności. Nie będę wchodził w szczegóły, ale znam ekspatów którzy tak działają legalnie i bezpiecznie.
      Jak mantrę powtórzę tę samą radę. Nie zabieraj się za żaden biznes przed upływem roku. Rozglądaj się, rozmawiaj z ludźmi, zorientuj się w cenach nieruchomości, kosztach pracy itp. Dopiero jak przetrwasz pierwszą porę deszczową tutaj, to w pełni Ci się zakoduje, że biznes turystyczny tutaj jest bardzo sezonowy. Kilka miesięcy w roku resort będziesz miał zamknięty lub będzie świecić pustkami.. Zaręczam Ci, że będziesz długo tak jak ja stał przed budką z hamburgerami i drapał się po głowie w jaki sposób oni mogą tutaj sprzedawać hamburgera za 35 peso (2.80zł) i przy tej cenie drugiego dawać za darmo, opłacić stoisko, pracownika i jeszcze na tym zarobić… Zapłacisz za przejazd Jeepneyem 7 peso 56gr i będziesz myślał jak ten gość płaci za paliwo do tego smoka. I tak po kolei będziesz skreślał po bliższym przyjrzeniu się kolejne pomysły na biznes.
      Inna natomiast kwestia, jeśli masz środki na założenie dużego biznesu, ale to ja już nic na ten temat nie wiem i chyba musisz szukać innego forum.

  20. Witam, chciałbym sie dowiedziec paru rzeczy nie wszystko jest d la mnie jasne.
    Gdy dobije do wieku 35 lat i uzbieram 50 000 USD(+jakies oszczednosci) bede mogl starac sie o SRRV CLASSIC lub SRRV SMILE z 20 000 USD (+ wieksze oszczednosci)?
    i co sie dzieje z pieniedzmi z depozytu? zostaja na nim az do dnia rezygnacji z programu? Pozdrawiam

    1. W przypadku programu Smile środki pozostają w depozycie na czas uczestnictwa, w opcji Classic istnieje możliwość ich wykorzystania na inwestycje w kondominia lub dzierżawę.

    2. Moja rada: rozważ jeszcze raz, czy nie siedzieć tutaj na wizie turystycznej. Możesz siedzieć do trzech lat, wyjechać na dzień do Hong Kongu czy Singapuru i wyzerować licznik w ten sposób. Po co wikłać się w ten depozyt? Jeśli masz takie środki, to lepiej odpowiednio je wykorzystaj, aby zorganizować sobie źródło dochodu na ich bazie. Przyjedź jak najszybciej, zobacz czy Filipiny są dla Ciebie. Nie podejmuj żadnych wiążących dużych decyzji typu nieruchomości, żona, biznes przed upływem kilka miesięcy, najlepiej roku pobytu tutaj. Nic Cię do tego nie zmusza. Wynajem jest tani, wiza turystyczna do 3 lat… Mieszkam na Filipinach i jestem zadowolony – ale to ja. W czy Ty będziesz? Sprawdź :-)

  21. Witam,
    dusze sie w tzw. cywilizowanej Europie. Chce przeniesc sie na Filipiny. Marych i Marcin, czy mozna z Wami porozmawiac przez tel.skype’a,gg? Zanim kupie bilet, chcialbym pogadac. Pozdrawiam :-)

    1. Gonso, napisz na marcinfilipiny@gmail.com to wymienimy się kontaktami. Rozumiem co masz na myśli. Mogę Cię też skontaktować z kolegą, który w końcówce czerwca przyjechał na Filipiny rozważając ewentualne osiedlenie. W tej chwili jest na chwilę w Polsce pozamykać sprawy i nie może się doczekać powrotu tutaj już na dobre. Jak pisze serce zostało na Filipinach, a tam dopadła go jesienna depresja. Tutaj akurat zaczyna się najpiękniejsza pora roku, czyli „zima”…

  22. Cześć, chciałbym się dowiedzieć czy mam szansę jako 23 letni mąż i ojciec otworzyć serwis motocyklowy gdzieś w Filipinach?
    Jestem doświadczonym serwisantem podobnych sprzętów jakie macie w Filipinach (dużo tam tego więc popyt powinien być być nie zły).
    Ile musiałbym odłożyć pieniędzy, aby mieć tam możliwy start?

    Oprócz żony i dziecka mógłbym zabrać do pomocy w serwisie mojego kuzyna który podobnie jak j zna się na tych sprzętach.

    Bardzo zależy mi na zdobyciu jakiś informacji od Was.

    Z góry dziękuję.

    1. Formalnie nie jest to niemożliwe, z tym, że wymaga założenia spółki, w której większościowym udziałowcem musiałby być obywatel Filipin, a wy zawnioskujecie o wizę pracowniczą. Niestety nie znam szczegółów, musiałbyś skontaktować sie z prawnikiem na miejscu. Powodzenia.

          1. W jaki inny sposób można tam zarabiać pieniądze?
            Bo widzę, że otwarcie własnego biznesu nie jest zbyt łatwe.

          2. Bardza łatwe może nie jest, ale nie zniechęcaj się od razu, niejeden obcokrajowiec robi tu interesy z powodzeniem. Jeżeli masz dobry zawód można szukać etatu, ale to raczej w dużych miastach, w mojej opinii nieciekawych.

    2. Wyuczony zawód to technik budownictwa, a obecnie pracuję już od 2 lat jako mechanik motocyklowy i w tym zawodzie chciałbym znaleźć tam prace, albo najlepiej otworzyć własny serwis…

      Chciałbym żyć tam jak najspokojniej się da i takie miejsce chciałbym tam znaleźć.

      Interesuje mnie jeszcze jedna opcja…
      Czy można tam żyć i się utrzymywać tylko z tego co sobie wyhoduje na własne potrzeby (owoce itp).

      Chodzi mi o to czy znajdę tam takie miejsce zdala od cywilizacji, w którym będę mógł sobie hodować żywność i utrzymywać siebie i rodzinę tyko z tego co sam wyhoduje… W sumie w ten sposób mniej więcej co robiła większość ludzi dawno temu.
      Koncepcja jest taka: uzbierać sporą sumę pieniędzy, kupić tam działkę z domem na uboczu i sobie spokojnie żyć jedząc to co da nam natura. Jednocześnie mając jakieś tam oszczędności i sobie czasem coś tam na miejscu dorobić.

      Jest to możliwe na wizie turystycznej?

      1. Na moje oko to jest niestety raczej absurdalny scenariusz. Najlepiej przyjedź na wakacje i zobacz jak tu się sprawy mają. Czy wyobrażasz sobie opisany tryb życia w Polsce? Tutaj jednak jeżeli chodzi o kwestie praktyczne wcale nie jest jakiś inny świat. Pozdro.

      2. Paweł,

        Nie mnie oceniać sam pomysł, bo to Twoje życie, ale chciałem podzielić się kilkoma uwagami:

        1. Filipiny to jest kraj trzeciego świata. Jeśli w żadnym jeszcze nie byłeś, to koniecznie przyjedź i zobacz co to oznacza w praktyce. Zetknięcie z rzeczywistością jednych zachwyca, ale innych odrzuca czy przeraża. Są oczywiście rajskie plaże, ale są też slamsy, jest sielskie życie w rybackiej wiosce, ale też miejska dżungla w 12 milionowej Manilli w której słowo korek nabiera nowego wymiaru. Każdy jest inny więc jedni widzą w tym egzotykę, a innych odrzuca widok zaśmieconej rzeki. Pytanie co Ty a właściwie aby sprawę bardziej skomplikować WY w tym zobaczycie? Nie da zgadnąć, trzeba to przeżyć.

        2. Rzeczywistość nigdy nie wygląda tak jak w folderach reklamowych. Do tego perspektywa turysty, który za 3 tygodnie pojedzie do domu jest inna, a kogoś kto się gdzieś osiedla też inna. Gdy planujesz osiedlenie się to zaczynają dotyczyć Cię tematy które wymienię hasłowo w przypadkowej kolejności. Płatna służba zdrowia w tym płatny pobyt w szpitalu i całkiem pokaźne koszty najmniejszej nawet operacji. System edukacji, który odbiega daleko od standardów do jakich przywykliśmy i raczej koncentruje się na złamaniu kręgosłupa i wyrobienia nawyku posłuszeństwa niż stymuluje do jakiejś kreatywności. Inne standardy higieny jeśli chodzi o przechowywanie, przygotowanie i serwowanie jedzenia. Wszechobecna korupcja i sprawiedliwość dla swoich na poziomie lokalnym. Bardzo opieszałe sądy w rezultacie niewinny człowiek może spędzić miesiące/lata zanim odbędzie się proces, którego wynik jest nieprzewidywalny.

        3. Ekonomia nie rozpieszcza Filipińczyków. Przeżycie za pieniądze zarabiane na Filipinach jest trudną sztuką i nie jest proste dla lokalsów, o przyjezdnych nie wspominając. Poziom cen produktów jest w większości porównywalny a w wielu wypadkach wyższy niż w Polsce. Zarobki natomiast znacznie niższe niż w Polsce. Każdemu kto narzeka na problemy ze związaniem końca z końcem w Polsce polecam obóz surviavalowy w kraju trzeciego świata… Dla przykładu godzina pracy mechanika motocyklowego w lokalnym warsztacie to może być 1 dolar.

        4. Wszechobecna jest szara strefa w której wspaniale funkcjonują filipińczycy i nie stanowi to problemu, że nie mają pozwolenia na biznes, nie płacą żadnego podatku i robią wszystko wbrew elementarnym zasadom bezpieczeństwa. Póki nie ma jakiego ś wypadku, urzędnicy przymykają na to oko. Sytuacja obcokrajowca jest jednak inna bo zwyczajnie wyróżnia się z tłumu. No i teraz sobie wyobraź, że Ty rejestrujesz spółkę, ponosisz wszelkie koszty jej prowadzenia, masz księgowość, zatrudnia ludzi i płacisz im wymaganą prawem pensję minimalną powiedzmy 400 pesos dziennie + jakieś tam narzuty socjalne, płacisz podatki no i konkurujesz z warsztatem prowadzonym przez filipińczyka, który żadnych podatków nie płaci, być może nie ma żadnego zezwolenia, ludzi zatrudnia po 150 czy 200 pesos do ręki bo takie są w danym rejonie realia. Jak tu teraz konkurować?

        5. Klimat jest tropikalny, co oznacza że gorąco jest cały rok, przez kilka miesięcy jest potwornie gorąco, a przez kilka miesięcy codziennie leje deszcz – nie bez przerwy, ale jak już pada to intensywnie. Praca na roli w takich warunkach nie jest bajką… mechanizacji raczej nie ma, więc uprawa opiera się o ręczną pracę w upale lub deszczu…

        Trzeba mieć marzenia i Twoje marzenie o życiu w pięknym miejscu daleko od cywilizacji i byciu samowystarczalnym jest super. Jednak gdy się jest mężem i ojcem trzeba znaleźć odpowiedzi na dziesiątki pytań zanim takie marzeni można spełnić.

        Moja rada jest taka, żebyś sam lub najlepiej z żoną przyjechał na kilka tygodni minimum a najlepiej miesięcy i zobaczył jak to wszystko wygląda od kuchni.

          1. Wiesz coś na temat „rejonu” Capoogan” albo jakoś tak?.Prosze o odpowiedź.Jan

        1. Wspaniale opisałeś,chwała Ci za to co napisałeś w mailu.Warto aby każdy to przeczytał,bo sam wyjazd to nie wszystko.Trzeba radzic sobie samemu a co kraj to „obyczaj”.Pozdrawiam,a przy okazji zapytam, szukam człowieka.. Tomasz Kolaczek/Kołaczek/Miałbyc tam/Filipiny/ Przysłał mi maila rok temu,czyściłem skrzynke i natknąłem sie na ten adres.Pomózcie

          1. Jestes naprawde „równy” gośc” tak trzymaj, ale zastanawiam się dlaczego tłumaczysz ludziom,typu co mogę „otworzyc?” Jedź i otwórz …jeżeli możesz,powiedz tylko jak tam się żyje i ceny.Bo to jest dla nas najważniejsze,
            Kupa ludzi chce wyjechac, ale co można „zrobic” niech sami wyjadą i „zobaczą”Pozdrawiam Jan …Kraków

          2. Jan, nie wiem czy do mnie kierowałeś kolejny wpis. Ja nie mówię nikomu co ma otwierać, a co nie. Odniosłem się do konkretnego pytania Pawła, który poprosił o opinię na temat pomysłu z serwisem motocyklowym.

            Ja jestem na Filipinach i mam jakiś tam biznes. Wiem z jakimi trudnościami się to wiąże, więc dzielę się doświadczeniem.

            O cenach wspomniałem i w internecie jest sporo na ten temat. Ceny porównywalne lub wyższe niż w Polsce z niewielkimi wyjątkami. Mówię o cenach produktów. Usługi są tańsze niż w Polsce, co naturalne bo koszt siły roboczej jest znacznie niższy. Gdyby ktoś chciał podjąć pracę i przebrnął przez zezwolenie na pracę to trzeba mieć świadomość że znaczna część etatów jest w okolicy pensji minimalnej czyli powiedzmy 400 pesos dziennie. Co daje 200 do 300 USD w zależności od okoliczności.

            Na pytanie „jak się żyje” nie ma oczywiście prawidłowej odpowiedzi. Jednemu super, a drugiemu do d… w zależności jakie się ma oczekiwania i jakie na miejscu podejmie decyzje.

            Pozdrawiam

        2. No przyznam, że wygląda to nieco inaczej niż sobie wyobrażałem /widziałem na filmikach. Ale tak na poważnie interesuje się tym tematem dopiero id tygodnia i zbieram informacje, za które bardzo dziękuję.

          Gdzie w takim razie wyjechać do ciepłych krajów aby uciec od szeroko pojętej „cywilizacji”?

    3. Kiepska forma zarobku. Realia tutaj sa inne a mechanika czesto sprowadza sie do kilku prostych narzedzi i młotka – naprawa wykonywana jest w realiach ulicy lub w najlepszym przypadku szopki. Zarobki sa znikome i w brew pozorom spora konkurencja (miasta). Nie utrzymasz sie na tym niestety.

  23. Cześć.
    Zastanawiam się nad skorzystaniem z wersji classic pkt B. Jednak do samej ambasady w Warszawie dodzwonić się nie można a potrzebuje pewne informacje. Czy na Filipinach jest odpowiednik polskiego KNF (komisja nadzoru finansowego). Kolejna sprawa np w Unii Europejskiej jest dodatkowy Nadzór ESMA (Europejski Urząd Nadzoru Rynków i Papierów Wartościowych) czy Filipiny tez maja taki nadzór i który Australia czy Azjatycki.
    Wiem że to rozbudowany problem ale może masz takie informacje?

    1. Jest odpowiednik KNF – odszukam namiary i zamieszczę link w wolnej chwili. Filipiny są bardzo przeregulowane więc jest odpowiednie ciało do nadzoru wszystkiego, ale teoria rozmija się z praktyką :-) Jest tu natomiast wiele międzynarodowych podmiotów i nie słyszałem o jakichkolwiek problemach związanych z funkcjonowaniem spółek publicznych czy prywatnych.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *