Apo Island i żółwie morskie – Siquijor, Filipiny

Apo Island to atrakcyjna turystycznie wyspa położona u południowych brzegów Negros. Popularność zawdzięcza przede wszystkim okalającym ją rafom koralowym i żerującym przy jej plażach żółwiom morskim. Rozważaliśmy swego czasu przeprowadzkę, ale pracujący tam w charakterze instruktora nurkowego kumpel skutecznie nas od tego pomysłu odwiódł rzeczowym argumentem, że na tak małym skrawku lądu na dłuższą metę po prostu nie ma co robić. Odwiedziny tamże tę opinię potwierdziły, co nie zmienia faktu, że na jeden – dwa dni z pewnością warto się tam wybrać.

Uwaga: ”Nasza” Apo dość powszechnie mylona jest z Apo Reef – rafę przy wyspie Mindoro, uznawaną w specjalistycznych periodykach i na forach tematycznych za jedno z najpiękniejszych nurkowisk świata. Są to jednak dwa różne miejsca.

Kliknij >>>TUTAJ<<< by polubić stronę na Facebooku i być na bieżąco z blogiem i Filipinami

 z bphelan

Wycieczki na Apo Island z wyspy Siquijor organizuje ośrodek wypoczynkowy Coco Grove. To największy kombinat turystyczno – rekreacyjny na wyspie w skład którego wchodzi kilka obiektów mieszkalnych, bary, restauracje, przestrzeń rozrywkowa i sportowa. Nie każdemu masówka tego typu odpowiada, ale, co warte podkreślenia, przestrzeń zaaranżowana jest w tropikalnym ogrodzie w taki sposób, że odniosłem wrażenie, że goście cieszą się względną prywatnością.

Na potrzeby rejsów na Apo ośrodek dysponuje dwiema solidnymi łodziami z sympatyczną i kumatą obsługą. Osobiście polecam skorzystanie z tej usługi – to przyzwoitej jakości, wygodne i sprawdzone rozwiązanie za uczciwą cenę. W opłatę w wysokości 1600 peso od osoby wliczony jest transport w obie strony wygodną i nowoczesną łodzią, opłaty turystyczne na miejscu (wstęp, miejscowy przewodnik po rafie itp.), poczęstunek w formie bufetu w pięknie położonym spowinowaconym ośrodku na plaży oraz drinki i napoje w drodze powrotnej.

 z MarciRabo

Na Apo Island można dostać się również na własną rękę. W tym celu z miasta Dumaguete na Negros Oriental należy udać się osobową motorynką w kierunku miejscowości Zamboanguita. We wsi Malatapay znajdziecie przystań łodzi rybackich, których właściciele przebranżowili się na obsługę transportową ruchu turystycznego na Apo.

Kumpel opowiadał mi kiedyś, że koszt wypadu z Siquijoru przez Dumaguete zamknął mu się w kwocie 1000 peso i to z noclegiem na wyspie. Nie mam powodu, by mu nie wierzyć. Aczkolwiek inni znajomi mieli mniej szczęścia, z powodu niesprzyjającej pogody utknęli gdzieś po drodze i ostatecznie kasy poszło znacznie więcej. Zróbcie jak uważacie.

 z tpsdave

Cumy oddaliśmy rano z półgodzinnym poślizgiem mimo ostrzeżenia, że spóźnienie będzie oznaczało anulowanie rezerwacji. Na Filipinach nikt nie robi jednak z głupich trzydziestu minut zagadnienia. Rejs trwa ze dwie godziny, po których wąskim trapem schodzi się na ląd. Mostek przy odpływie jest na tyle stromy, że strach było po nim stąpać, zwłaszcza, że jest na sztywno umocowany do kołyszącej się burty. Myślę, że osoby starsze lub niepełnosprawne mogłyby mieć tam problem mimo pomocnej dłoni oferowanej przez przewodników.

W życiu pod powierzchnią wody jestem zakochany od dziecka, więc pewnie będę nieobiektywny, ale żółwie morskie przy Apo są absolutnie fantastyczne. Warto oddalić się trochę od grup z przewodnikami, albo wybrać czas, w którym zagęszczenie amatorów pływania z maską spada, bo akurat zajęci są poobiednią sjestą. Wówczas w spokoju i ciszy można oddać się spokojnej kontemplacji tych fascynujących zwierząt bez obawy, że za chwile z podwodnego pastwiska spłoszy je nieostrożny kompan. Przeżycie z gatunku transcendentalnych, często mi się to zdarza pod wodą.

 z Hemi

Niestety po awarii poprzedniego wodoszczelnego aparatu nie dysponowaliśmy sprzętem do tego środowiska. Zdjęcia do wpisu udostępnili użytkownicy sewisu Pixabay, za co dziękujemy. W międzyczasie kupiłem chińską podróbę znanej marki, która zepsuła się właśnie po raz drugi, ale nie w sposób zupełnie uniemożliwiający użytkowanie, więc na razie trzymam. Mądrzejsi koledzy mówili, że kamer jest cała masa, ale działa jedynie Hero. Kiedy się człowiek nauczy słuchać dobrych rad i wygoni węża z kieszeni?

Podsumowując: bardzo miły dzień spędzony w doborowym towarzystwie. Przy okazji dziękujemy i pozdrawiamy, a jeżeli macie jakieś zdjęcia proszę o przesłanie. Do zobaczenia!

Kliknij >>>TUTAJ<<< by polubić stronę na Facebooku i być na bieżąco z blogiem i Filipinami

 z Ane11e

czerwone pryszcze już nie psują mi twarzy, sam też stoję trochę z boku, wiem, że dobrze jest być i dobrze jest mieć, już nie mieszkam w bardzo długim bloku. za grabażem.

26 myśli nt. „Apo Island i żółwie morskie – Siquijor, Filipiny”

  1. Spędziłem kilka dobrych dni na Apo w 2012 roku i faktycznie poza nurkowaniem i snorkelingiem to nie ma tam za wiele do roboty :) Ale jednak zdecydowanie warto się wybrać dla świata podwodnego. Krótko przed tym jak byłem na wyspie po rejonie szalały huragany i rafa wokół wyspy mocno na tym ucierpiała i ulega częściowemu zniszczeniu, zamknięte było m.in. „sanktuarium”. Czy nie wiesz jak może jak to wygląda teraz? Czy rafa się odbudowała po tamtych szkodach? Gdy ja byłem to po jednej stronie wyspy rafa była ok i nic jej nie było, ale po drugiej stronie zniszczenia były duże…

    1. Rafę oglądaliśmy tylko od strony południowych brzegów wyspy, czyli tej z żółwiami. Nie było luźnych kawałków korala, ale spore połacie są obecnie pokryte podwodną roślinnością. Niestety nie wiem jak to wyglądało przed 2012. Pozdro.

    2. Z tego co pamiętam to właśnie z tej strony zniszczeń nie było i oprócz żółwi żerujących na trawie, kawałek dalej, była tam też bardzo fajna rafa. Tak czy siak mam nadzieję, że wszystko się odrodzi ;] Pozdro!

    3. Rafa od strony sanktuarium jest w calosci zniszczona po tajfunie pablo w 2012 roku, objeta jest w tej chwili ochrona i nie mozna tam nurkowac, a szkoda bo bylo to miejsce nazywane ogrodem anemonow. Na szczescie cala zachodnia czesc wyspy jest nietknieta i tam wlasnie mieszkaja zolwie, wystarczy maska i rurka z plazy, pozdrawiam zaloge

    4. Dzieki za info. Ja w 2012 spóźniłem się o jakiś tydzień żeby zobaczyć Sanktuarium i rafę z tamtej strony. Ale i tak bylo warto i dalej jest co oglądać.

    1. Byliśmy w Dumaguete a potem parę dni obok Apo Island nurkować
      no i niestety brakło czasu na Siquijor a chcieliśmy Damiana odwiedzić. Może następnym razem się uda😉👍🍺

  2. Będziemy w coco grove od 31.01.2017 4 dni. Z tego co się zorientowałam, wycieczka na Apo jest mozliwa tylko jak się zbierze 12 osób- a więc ryzyko takie, że akurat się nie załapiemy. Apo mamy w planach i zdecydowanie wolałabym zrobić je z coco grove, ale to ryzykowne, dlatego opcja jest taka, że po pobycie na Siquijor popłyniemy na Dumaguette i zrobimy wycieczke na apo juz z Dumaguette. Co wy na to? czy mozecie potwierdzić to info z coco grove?

    1. Styczeń to środek sezonu turystycznego. Myślę, że grupę uda się skompletować bez specjalnego kłopotu, a w odwodzie zawsze macie tę drugą opcję. Pozdrawiamy.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *