Filipiny, pomoc dla mieszkańców wyspy Bantayan i wsi Marikaban

Siema,
Dzięki nieocenionej pomocy naszych
znajomych, przyjaciół i rodzin na pomoc najbardziej
poszkodowanym zdołaliśmy zebrać prawie 40 tysięcy filipińskich peso. Uwierzcie,
że taka kwota robi tutaj dużą różnicę. Postanowiliśmy przeznaczyć ją na materiały
budowlane i zrobić coś namacalnego, ukierunkowanego.
Dziś zakupiliśmy komplet materiałów
budowlanych (po obniżonych cenach, ze względu na ich przeznaczenie) na dwa domy
– mniejszy, starszej kobiety Floser, wdowy, mieszkającej samotnie nieco na uboczu wsi,
bardziej wgłąb wyspy, której dom został całkowicie zniszczony i bezradna
mieszka pod naprędce zaimprowizowanym zadaszeniem z blachy falistej oraz większy – dom wioskowego szamana Onda, jego żony i dzieci. Tego samego, u którego
byliśmy onegdaj na urodzinach, a który zawodowo zajmuje sie również
stolarstwem.
Pomysł był taki, żeby Ondo, w zamian za
materiały na swoją chatę, zajął sie również budową domu Floser. Ondo na taką
propozycję przystał, co niezmiernie nas cieszy, bo sami nie znamy się na
budowlance, a tutejszej to juz w ogóle, a domy będą wykonane w technologii
lokalnej.
Dodatkowo, zakupiliśmy arkusze blachy
falistej do naprawy dachu Huberta i jego żony.
Termin dostawy jest wstępnie ustalony na
najbliższą sobotę. Z początkowej kwoty zostały nam 4 tysiące peso, zamierzam je
póki co zachować na wypadek, gdyby pojawiły sie jakieś nieprzewidziane wydatki
w czasie budowy. Oby tego było jak najmniej.
Listę zakupionych materiałów wraz z
rachunkami przesyłam mailem wszystkim, którzy mogli i zdecydowali się pomóc. W
imieniu potajfunian (ależ zgrabne słowotwórstwo) serdecznie wszystkim
dziękujemy.
Delikatny apel wystosowalem swego czasu na
blogu, konkretnie w tym poscie, zatem czuję sie zobowiązany do tego krótkiego sprawozdania jak się sprawy mają, a zainteresowanych nadal zapraszam do kontaktu prywatnego, zapewniam, że
potrzebujących nie brakuje.

pozdro,

monia i marych

czerwone pryszcze już nie psują mi twarzy,
sam też stoję trochę z boku,
wiem, że dobrze jest być i dobrze jest mieć,
już nie mieszkam w bardzo długim bloku. za grabażem.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *